sobota, 13 marca 2010

On the way


Baga to bardzo tloczne i turystyczne miejsce. Imprezy, restauracje, bogata klasa srednia. Przyjezdzaja tu glownie Indusi na weekendy. Miasteczko tetni zyciem, wszyscy siedza na ulicy. Jezdzimy z Brianem skuterem - z tej perspektywy jest dobrze, wiatr rozwiewa amerykanska brode Briana. Wczoraj (a moze przedwczoraj?) w drodze do Anjuny wstapilismy do swiatyni Sai Baby (http://www.saibaba.org/), gdzies pomiedzy Vagator a Chapora. Wlasnie trwala Puja. Przerazajaco glosne, rytmicznie uderzajace dzwony sprawily, ze na chwile zdretwialam i musialam usiasc.

Brak komentarzy: