środa, 26 września 2012

Nowe Kontynenty/Traveling-writing monopoly



Polecam drugi numer magazynu "Kontynenty". To nowy magazyn o podróżach wydawany przez Agorę. Swoją drogą szkoda, że większość dobrych magazynów jest w jedynym ręku - przejrzałam, zachwyciłam się i zaczęłam szukać stopki, a kiedy zobaczyłam, że to Agora, to pomyślałam: kurczę, znowu oni. Ale ci oni mają ludzi, pomysły i pieniądze. Trudno, nie szkodzi. Ale ponieważ to Agora, to piszą tam dziennikarze z nią związani - Wojciech Jagielski, Lidia Ostałowska, Krzysztof Varga, Krzysztof Miller. I to oczywiście jest zaleta, ale ich można czytać niemal wszędzie, oni wydają też książki, trochę zawłaszczając rynek. Ale na szczęście jest też Paulina Wilk opowiadająca poetycko o bogatych i biednych i w sposób sobie właściwy hipnotyzująca czytelnika.

O niezwykłych, muzycznych wyprawach m.in. do Indii pisze też znakomicie Maria Pomianowska - dyrektor artystyczna Warszawskiego Festiwalu Skrzyżowanie Kultur.

Wiele smaków literackich w tym magazynie jest. Mój ulubiony to jednak ten Masłowskiej. Fragment jej nowej powieści, która ukaże się w październiku, sprawia, że nie mogę się tej książki doczekać. Masłowska pisze tu jak podróżniczka, a szyk w zdaniach jest poprawny, składnia jak z podręcznika jęz. polskiego. Zmęczyła mnie na początku ta "zwykłość", bo oczekiwałam fajerwerków w postaci języka zasłyszanego, ulicznego i siarczystego, a tu proszę - taka dorosłość trochę. Ale czyta się doskonale.

4 komentarze:

Blu*M pisze...

ha! Pani, swiatla zes (przepraszam za brak polskich znakow). Wlasnie tak bylo na tym smiesznym squacie w Amsterdamie - czasem slonce, czasem deszcz :)
Agora moze dlatego zmonopolizowala wydawnictwa czytelnicze, bo jest dobra. Osobiscie lubie. I Maslowska tez lubie.
i pozdrawiam slonecznie w te jesienne dni :)

ulotny pisze...

Ma poziom - bez dwóch zdań. Tylko, mam wrażenie ostatnio, że jak otworzę lodówkę, to będzie w niej Agora. Bo jak sięgam na półkę w księgarni to jest Agora. O kawiarni nie wspomnę - mają swoją. I dobrze - dobre pomysły powinny być realizowane. I nie chodzi o to, że się czepiam. Tylko przesyt czuję.
W Holandii jesień musi być piękna - planujemy wypad do Amsterdamu wkrótce:)

Blu*M pisze...

piekna jesien? jak tylko przestanie padac i wiac (nigdy?):) Juz stosunkowo dawno temu przestalam mieszkac w Amsterdamie, jak dla mnie to jest doskonale miasto na wizyte, nie do mieszkania. Choc magiczne i...zielone. Zatem zielonej wizyty w rytmach reggae :)

ulotny pisze...

jednak Paryż wygrał:)