czwartek, 3 marca 2011

Indian Women's Day/Kwiatek dla Ewy



W dzieciństwie kobieta podlega ojcu, w młodości mężowi, a kiedy ten umrze, swoim synom; kobieta nigdy nie może być niezależna.

Kodeks Manu - staroindyjski kodeks moralny z ok. II w. p.n.e.


Dla niewiasty nie masz innego boga na ziemi, prócz męża, któremu podobać się jest jej najświętszym obowiązkiem. Posłuszeństwo mężowi bezwzględne jest jedyną niewiast modlitwą (...). Mniej przywiązana do dzieci, wnuków i klejnotów, powinna ze śmiercią męża zginąć na stosie, a świat cały będzie głosił jej cnotę.


Kobieta powinna kąpać się co dzień, namaszczać ciało wodą szafranową, ubierać się czysto, malować sobie brzegi powiek antymonem i kreślić na czole znaki różne (...). Gdy mąż w gniew wpadnie, grozi, znieważa, a nawet bije niesprawiedliwie, żona nie krzyczeć lub uciekać, lecz ze słodyczą ręce jego całować powinna.


J.A. Święcicki, "Historia literatury powszechnej", Tom IV, Warszawa 1902 r., s. 266, za: Ilona Wojtarowicz "Kobieta w hinduizmie" w www.racjonalista.pl

2 komentarze:

ev pisze...

ja też jestem ewą - i kwiatek sobie biorę - całując ze słodyczą ręce twoje, o, ciężarna! madrugada

ulotny pisze...

ależ proszę bardzo, Ev:) hasło rodem z PRL-u bardzo mi tu pasowało. Kwiat dla wszystkich prawdziwych i symbolicznych Ew - niech patriarchat sczeźnie!