sobota, 1 listopada 2008

Ganga death/1 Listopada

Funeral ceremony in Benares

Indie nie boją się śmierci. To tylko etap w wędrówce, przejście do innej formy. A jeśli umrzeć, to najlepiej w Benares. Według mitologii indyjskiej tu Ganges ma połączenie z niebiańską boginią Saraswati. Dzięki niej dusze płyną do wiecznego wyzwolenia i do niej należy wznosić modły, by dostąpić Mokszy, czyli przestania przyjmowania kolejnych wcieleń.

Na schodach prowadzących do świętej matki Gangi siedzą stare kobiety z ogolonymi głowami. To wdowy. Przyjeżdżają tu czekać na śmierć.

Trzeba mieć na pogrzeb w Gangesie pieniądze. Im więcej, tym więcej dostanie się drewna, tym dokładniej nieboszczyk się spali. Kiedy pytałam jednego z pracujących na ghatcie Hindusów how much is for death in Ganga, powiedział, że to zależy, czy jestem rich. Najniższa stawka to 3500 Rupii (1000 Rupii = 60 zł). To dużo. W ten sposób zarabiają maharadżowie, do których należą ghaty.
Hindusi wierzą, że dusza wydostaje się z ciała, kiedy podczas spalania pęknie czaszka. Jeśli drewna jest mało, a ogień za słaby, czaszka nie pęknie. Wtedy trzeba pomóc płomieniom dolewając tłuszczu, np. roztopionego masła.

A to, co się nie spali, zostanie dla krokodyli i ryb. Choć wydaje się to nieprawdopodobne, pożywiają się także żyjące tu ponoć delfiny. A co woda wyrzuci na brzeg - zostaje dla psów. To tylko ciało. Nieważne już.

2 komentarze:

Dąbrówka Sierp pisze...

nie wiem, jak tam z pani czasem, pani redaktor, ale może i pani napisze coś o swoim czytelnictwie? pytania u mnie do pobrania...ścisk, madru vel ew

ulotny pisze...

z checia,ew,w weekend moze sie zmobilizuje...